Rozmawiam z Bartkiem Haško, studentem kierunku Aerospace Engineering czyli inżynierii lotniczo-kosmicznej The University of Manchester

Zapraszam do przeczytania mojej rozmowy z Bartkiem Haško, absolwentem V Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, którego przez trzy lata miałam przyjemność i zaszczyt być wychowawczynią. Bartek był uczniem klasy o profilu matematyczno-fizycznym z rozszerzonym językiem angielskim. Obecnie studiuje na Uniwersytecie w Manchesterze na kierunku inżynierii lotniczo-kosmicznej. Jaką drogę musiał przejść, by spełnić swoje marzenia o studiowaniu za granicą? Dlaczego akurat ten kierunek? I jak mu się wiedzie? To wszystko znajdziecie w moim kolejnym wywiadzie.
Zapraszam.

Bartek, bardzo Tobie dziękuję, że znalazłeś czas i zgodziłeś się udzielić wywiadu swojej wychowawczyni (śmiech) .

Naprawdę nie ma za co, z chęcią podzielę się całym tym procesem przez, który przeszedłem, a i przy okazji może pomogę komuś kto zastanawia się nad wyborem studiów w Wielkiej Brytanii.

Pamiętam ile wysiłku Ciebie kosztowało wypełnianie dokumentacji rekrutującej na zagraniczne wyższe uczelnie. Starałeś się m.in. na uczelnie do Stanów. Czy uczelnia w Wielkiej Brytanii to jedna z tych o której marzyłeś? I czy miałeś możliwość wyboru między innymi zagranicznymi? 

Myślę, że na początku mojej drogi rekrutacyjnej nie myślałem o Manchesterze jako o mojej wymarzonej uczelni. Z początku raczej marzyłem o którejś z wielu, prestiżowych, amerykańskich uczelni. Zawsze chciałem przeżyć na własnej skórze to, co tak często można zobaczyć w amerykańskich filmach, czyli studia na uczelni z wielkimi stadionami, ogromnym budżetem i nieograniczonymi możliwościami. Niestety, nie było mi dane dostać się na uczelnie do do Stanów. Jak patrzę na to już półtora roku po aplikacji, to myślę że włożyłem w to zbyt mało wysiłku. Nie mniej jednak, miałem plan “zapasowy”, czyli Wielką Brytanię. Na szczęście, ten plan się udał. Kiedy już było po wszystkim i wiedziałem, że się dostałem na zagraniczną uczelnię myśl, że we wrześniu będę leciał do Manchesteru napawała mnie niezmiernym szczęściem. Miałem jeszcze trzy inne, angielskie uczelnie do wyboru, jednak Manchester odpowiadał mi najbardziej. Pomimo tego, że ostatecznie nie dostałem się na uczelnię w Stanach, byłem niezmiernie dumny z siebie samego, że dostałem się na zagraniczną uczelnię, która sądzę, że nie różni się tak bardzo od tych amerykańskich.

Pierwszy dzień Bartka na kampusieMenchester

Jak wygląda procedura rekrutacyjna? Od czego trzeba zacząć? Jakbyś mógł tak w skrócie opisać dla Twoich młodszych koleżanek i kolegów, którzy myślą o uczelni zagranicznej, ale nie wiedzą jak się za to zabrać? Kiedy najlepiej zacząć poszukiwania? I jak się za to zabrać?

Cała procedura może być na początku bardzo myląca i myślę, że łatwo się w tym wszystkim pogubić ze względu na zupełnie inny proces niż ten który jest w Polsce. Jedną z podstawowych różnic jest termin do którego powinniśmy złożyć papiery, ponieważ na większości uczelni jest to 15 stycznia roku w którym zamierzamy zacząć studia. Dlatego też większość osób starających się o miejsce na uniwersytecie, w momencie aplikacji, nie ma wyników maturalnych bądź innego egzaminu na którego podstawie ma możliwość przejścia procesu rekrutacji. A jak się dostać na wymarzoną uczelnie, gdy nie ma się matury? Otóż uniwersytet może zaproponować tak zwaną “warunkową” ofertę, to znaczy, zagwarantować miejsce na studiach pod warunkiem, że osiągnie się przykładowo 70% z trzech egzaminów rozszerzonych na maturze. Te warunkowe oferty rozdawane są tylko na podstawie listu motywacyjnego, który należy napisać i rekomendacji od wybranych nauczycieli.

Tak, sobie, że chyba coś takiego Tobie przygotowywałam i potem Ty to tłumaczyłeś na język angielski.

Tak. Taki list to informacje o naszych różnych osiągnięciach i rekomendacje od wybranych nauczycieli, bądź innej osoby, która może w takiej rekomendacji napisać przewidywane przez nią oceny z matury. Wszystkie te rzeczy wpisujemy w odpowiednie miejsca na portalu UCAS (https://www.ucas.com) i przez niego wysyła się aplikację. Na niego również będą przychodzić odpowiedzi od uniwersytetów czy dostało się wspomnianą wyżej ofertę czy nie. Uniwersytety często odpowiadają w przeciągu dwóch miesięcy. Jeżeli otrzyma się już taką ofertę, to wiemy jaki wynik musimy osiągnąć na maturze, a po dostaniu wyników z matury po prostu wysyłamy skan naszej matury na e-mail uniwersytetu. Myślę, że to jest taka ogólna najbardziej powszechna procedura, którą trzeba przejść, aby dostać się na uczelnię do Wielkiej Brytanii. Jeżeli chodzi o to od czego i kiedy zacząć, to myślę że najlepszy czas na zagłębienie się w ten temat to około rok przed pisaniem matury. Wtedy możemy na spokojnie zacząć od przeszukiwania uniwersytetów na które mamy zamiar aplikować. Musimy zapoznać się z wymaganiami związanymi z rekrutacją na dany kierunek, który nas interesuje. Potrzebny jest czas do planowania swojej drogi po kolei. Wszystkie informacje dotyczące aplikacji i wymagań są wypisane na stronach uczelni, tylko trzeba trochę poszukać. Jest to dość mozolna praca i można się pogubić, który uniwersytet czego wymaga, dlatego proponuję przygotować sobie jakieś zestawienie wybranych uczelni w excelu. Przynajmniej ja tak zrobiłem. To bardzo ułatwia sprawę. Można wtedy przy każdej z nich wpisywać sobie wady i zalety, miejsce w rankingach, wymagania i będzie to o wiele bardziej przejrzyste do analizy i podjęcia ostatecznej decyzji.

Kampus
Akademik

A jak wyglądają kwestie zakwaterowania. Mieszkasz w akademiku czy może wynajmujesz mieszkanie? Trudno było się Tobie zorganizować sobie pierwsze tygodnie w Manchesterze?

Akademik był chyba najlepszym rozwiązaniem na pierwszy rok. Przede wszystkim cały proces wynajęcia jest bardzo prosty, gdyż uniwersytet stara się wszystko jak najbardziej ułatwić i często idzie na rękę studentom. Oprócz tego życie w akademiku sprzyja zawiązywaniu nowych znajomości, z którymi chociażby w następnym roku można zaplanować wynajęcie wspólnie razem mieszkania. Jeżeli chodzi o moje pierwsze tygodnie w Manchesterze to na pewno nie było łatwo, bo na początku trzeba załatwić takie podstawowe rzeczy typu konto bankowe, numer telefonu czy zarejestrować się u lekarza. Przyznam się, że miałem trochę strachu na początku, bo wszystko było na mojej głowie i to jeszcze w zupełnie obcym kraju, w którym niektóre rzeczy działają inaczej niż w Polsce.

No tak, nie ma już mamy i taty (śmiech)

No właśnie (śmiech). Na szczęście raczej nie napotkałem większych problemów w pierwszych tygodniach i pomimo obaw, cały ten proces przyzwyczajania się dał mi wspaniałe doświadczenie i dużo pozytywnych emocji. Choć w sumie… nadal się przyzwyczajam. Zdecydowanie jeszcze nie czuję się w Menchsterze “tamtejszy” (śmiech).

Skąd pomysł na taki kierunek inżynierii lotniczo-kosmicznej? Brzmi kosmicznie (śmiech).

Tak, dość często zadawane jest mi to pytanie (śmiech). Zdecydowałem się na ten kierunek ponieważ łączy się z tym czym się interesuję: lotnictwo, kosmos, fizyka. Do tego uważam, że jest to kierunek przyszłościowy i ukończenie go oferuje możliwość pracy w wielu branżach.

Czy swoją przyszłość już na pewno wiążesz właśnie z tym kierunkiem? Czy może jeszcze myślisz o zmianie?

Raczej tak. Kiedyś myślałem o ukończeniu jeszcze drugiego kierunku – fizyki, ale na pewno nie myślę o zmianie. Dobrze czuję się z tym czego się obecnie uczę i naprawdę bardzo mnie to ciekawi. Do tego sama myśl, że kiedyś może będę mógł pracować nad jakimiś nowoczesnymi technologiami bardzo mnie motywuje.

Projekt nad którym Bartek pracował podczas zajęć.

O jakiej pracy marzysz po ukończeniu tego kierunku?

Aktualnie chyba najbardziej marzę o pracy w sektorze kosmicznym. Moim zdaniem to bardzo ekscytująca branża, w której jest jeszcze wiele do wynalezienia czy stworzenia. Myślę, że nikogo bym nie zaskoczył, gdybym powiedział że chciałbym pracować w NASA, ale jestem realistą. Wiem, że to nie jest takie proste. Moim docelowym kierunkiem jest raczej firma prywatna typu SpaceX, gdyż to właśnie w nie inwestowane są coraz to większe pieniądze i coraz częściej widzimy, że to one stoją na czele rozwoju technologicznego. Dla mnie niezmiernie w pracy liczy się to, żebym mógł coś tworzyć czy w jakimś stopniu przyczyniać się do rozwoju technologicznego.

Czy to kierunek bardzo wymagający? Dużo masz nauki?

Akurat na brytyjskich uczelniach stopień trudności raczej zwiększa się wraz z czasem, dlatego też, nie powiedziałbym, że ten pierwszy rok był dla mnie trudny, przynajmniej nie, jeżeli chodzi o materiał. Również nie byłem zalewany ogromnymi ilościami materiału. Myślę, że poświęciłem mniej więcej tyle samo czasu na materiał programowy co na zajęcia dodatkowe. Jedyne co na początku sprawiało mi problemy to wyspecjalizowane słownictwo które jest używane, czy też to, że program jest przygotowany pod wiedzę którą już mają opanowaną Anglicy, ale niekoniecznie studenci zagraniczni.

A jak wygląda system nauczania? Sesje są w takich samych odstępach jak na polskiej uczelni? Są oceny czy może punkty? Jak to wygląda?

Co do oceniania jest to dość prosty system polegający najczęściej na procentach. Z sesjami może być podobnie jak w Polsce, ale też inaczej, ponieważ niektóre uniwersytety mogą mieć na przykład trzy semestry. Na mojej uczelni egzaminy odbywają się w podobnych terminach co w Polsce.

Jakie przedmioty miałeś na I roku? I jaki jest Twój ulubiony przedmiot?

Wszystkich nie będę wymieniać, ponieważ wydaje mi się, że większość z nich jest podobna do tych spotykanych na Polskich uczelniach, kiedy wybiera się inżynierię. Powiem więc tylko o moim ulubionym – Wprowadzenie do projektowania statków powietrznych. Krótko mówiąc dużo praktyki, mniej teorii. Jako projekt końcowy na zaliczenie mieliśmy jak najbardziej zoptymalizować strukturę skrzydła pod względem wagi, tak aby spełniało ono pewne wymagania. Myślę, że dzięki temu przedmiotowi zasmakowałem takiej prawdziwej pracy inżyniera.

Ostatni projekt Bartka przed wakacjami na ulubionym przedmiocie- Wprowadzenie do projektowania statków powietrznych. Zadaniem było wytłumaczyć proces projektowania struktury skrzydła samolotu.
Wspólna praca nad pierwszym projektem

Nie byłabym sobą gdybym nie zapytała Ciebie o wf (śmiech). Czy wśród przedmiotów kierunkowych masz wychowanie fizyczne?

Aj, i tu mnie Pani ma (śmiech). Przez ostatni rok trochę się rozleniwiłem, jeśli chodzi o sport. Jedyne przedmioty, które mamy to te związane z inżynierią, ale za to uniwersytet oferuje pełno zajęć dodatkowych dla tych co chcieliby po prostu ruszyć się z domu i w coś pograć czy potrenować. Bardzo dużą część również odgrywają kluby uniwersyteckie, które często oferują rywalizację, czy to wewnątrz uniwersytetu, czy z innymi uczelniami. Ja niestety w tych aktywnościach nie uczestniczyłem w tym roku. Zależało mi na tym, aby skupić się na tym żeby wszystko sobie poukładać, ale niech się Pani nie martwi, w następnym roku powracam do sportu (śmiech).

Bartek bardzo angażował się w życie sportowe szkoły m.in. był w reprezentacji V LO w piłce nożnej i w Futsalu. Na zdjęciu wraz z drużyną podczas rozgrywek w piłce nożnej halowej, Gdańsk 2019 rok

No ja mam nadzieję (śmiech). Myślę, że warto wspomnieć czytelnikom, że byłeś w reprezentacji V LO w piłce nożnej, a to zobowiązuje (śmiech).

Obiecuję poprawę (śmiech).

A jak radzisz sobie finansowo? Czy studiowanie za granicą jest drogie? Pracujesz, aby się utrzymać czy może masz jakieś stypendium?

Na pewno nie jest to mały wydatek. Płaci się za same studia, akademik no i oczywiście nie można zagłodzić się na śmierć (śmiech). Dla studentów z Unii Europejskiej oferowane są pożyczki od rządu brytyjskiego, które pokrywają opłatę za studia. Sam z takiej pożyczki korzystam i co roku muszę ją po prostu odnawiać. Ta pożyczka jest bardzo przystępna dla studentów i poleciłbym ją każdemu studentowi, który planowałby studiować w Wielkiej Brytanii. Przy posiadaniu owej pożyczki z pewnością możliwe jest połączenie pracy i studiów, aby móc utrzymać się samemu. Jeżeli chodzi o mnie, to przez ten rok pomagali mi rodzice i korzystałem też z pieniędzy, które miałem odłożone, ale w następnym roku chciałbym odciążyć rodziców i znaleźć pracę na pół etatu. Niestety nie otrzymałem żadnego stypendium, ale w te wakacje będę aplikować o stypendium Fahrenheit’a.

A jak wyglądała nauka w czasie pandemii. Jak zorganizowane zostały zajęcia na Twojej uczelni?

Na samym początku wszystko odbywało się dość normalnie i w sumie dość długo pozostawało wszystko otwarte i nic się nie zmieniało w naszym planie. Dopiero gdzieś pod koniec marca uniwersytet podjął decyzję o zawieszeniu nauczania na kampusie i zaczął zamykać również większość budynków. Po tej decyzji, to jak będą odbywać się wykłady, zależało głównie od naszych profesorów. Większość z nich, po prostu wstawiła nagrania wykładów z zeszłego roku, a niektórzy korzystali z opcji prowadzenia ich online. Nie mieliśmy również obowiązku pojawiania się na nich, co dawało nam dużo swobody w tym jak planowaliśmy sobie naukę. Myślę że również ważną kwestią jest to jak została przeprowadzona sesja. Tutaj uniwersytet uznał, że to czy student przechodzi na drugi rok bez potrzeby zdawania dodatkowych egzaminów zależy od jego ocen sprzed pandemii.

O, to rzeczywiście bardzo elastyczne podejście i wygodnie dla studentów.

Tak. W rezultacie nasza sesja wyglądała tak, że dostawaliśmy tydzień na odesłanie odpowiedzi do egzaminu i nie były one oceniane.

Czy już tak na 100% zaklimatyzowałeś się już w Manchsterze? Pogoda angielska Tobie służy? (śmiech) Czy może tęsknisz jednak za polską aurą?

Zdecydowanie nie jest to jeszcze na sto procent. Na pewno czuję się już tam o wiele pewniej i po części przyzwyczaiłem się do takiego samodzielnego życia, ale nadal myślę że muszę popracować nad taką samodzielną dyscypliną. Jeśli chodzi o pogodę, to może Panią zaskoczę, ponieważ pomimo naprawdę wielu deszczowych dni, nie przeszkadza mi. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że deszcz sprawia, że jestem bardziej pracowity, a kiedy wyjdzie słońce, to bardziej się nim cieszę niż w Gdańsku i doceniam polską aurę.

Kampus

Powiedz coś o miejscu w którym studiujesz. Masz tam już jakieś swoje ulubione miejsca? Co poleciłbyś do zwiedzania w Manchesterze?

Bardzo dużo przemieszczam się po kampusie i mam na jego terenie moje ulubione miejsca gdzie zawsze się uczę bądź jem między wykładami. Miejsc do nauki jest pełno i nigdy wcześniej nie myślałem, że tak bardzo polubię naukę poza moim pokojem. Kiedy raz przechodziłem przez naszą największą bibliotekę, aż się w niej pogubiłem, ponieważ posiada jakieś małe, ciasne, klimatyczne przejścia budujące taki urok, że naprawdę trudno jest się w niej nie zakochać. Oprócz tego, z miejsca moich wykładów mam około 10 minut na pieszo do centrum, co też ułatwia mi załatwianie różnych spraw. Tak naprawdę większość rzeczy mam w pobliżu. Uniwersytet, sam w sobie, tworzy takie małe miasteczko w centrum Manchesteru. Dla przyjezdnych, poleciłbym do zwiedzenia bibliotekę Johna Rylandsa, czy też muzeum Manchesterskie które znajduje się na naszym kampusie. Do tego miejska biblioteka i ratusz również posiadają swój urok i są warte zobaczenia, a dla fanów sportu z pewnością polecam wybrać się na jeden z dwóch słynnych piłkarskich stadionów.

Biblioteka-Johna-Rylandsa w Menchesterze

Czy miałeś możliwość poznania trochę Wielkiej Brytanii? Zwiedziłeś może jakieś ciekawe miejsca w przeciągu ostatniego roku?

Niestety nie byłem jeszcze w żadnym innym mieście poza Manchesterem. Miałem w planach wybrać się do Londynu na własną rękę, ale przez sytuację z koronawirusem nie było mi to dane. Nie zawsze też trzeba organizować samemu takie wyjazdy, ponieważ czasami są one organizowane przez studentów na przykład dla swojego koła czy całego kierunku. Często otrzymuję maile od uniwersytetu informujące mnie o takich inicjatywach. Jeżeli ktoś bardzo lubi wspólnie z innymi zwiedzać, to są ku temu okazje.

Świąteczny Mikołaj w centrum Menchesteru

A jak życie towarzyskie? Czy masz dużo międzynarodowych przyjaciół? Czy dużo studentów z Polski studiuje wraz z Tobą?

Powiedziałbym, że życie towarzyskie naprawdę kwitnie na naszym uniwersytecie, jak i w całym Manchesterze. Bardzo dużo studentów tutaj mieszka żyje i można to zauważyć szczególnie nocą. Również jest bardzo światowo, ponieważ tylko na moim kierunku, przynajmniej 50% osób to studenci zagraniczni, każdy jest z innego miejsca i ma swoją historię. Daje to ogromne możliwości do poznawania innych kultur, zwyczajów, tradycji. To również szansa na ciekawe rozmowy i nowe przyjaźnie. To jest naprawdę ciekawe życie. Sam mam wielu znajomych z całego świata, czy to z Hong Kongu, Czech, albo z Meksyku. Wszyscy się szanujemy, świetnie bawimy i przeżywamy tą przygodę razem. Polaków też spotykam i mam nawet jednego na moim kierunku. Chociaż dowiedziałem się o tym dopiero po pierwszych dwóch miesiącach chodzenia na wykłady, co trochę mnie zdziwiło.

Pizza z przyjaciółmi smakuje najlepiej

To bardzo ważne co mówisz. Tak naprawdę studiowanie za granicą to wspaniała lekcja tolerancji i zrozumienia drugiego, innego człowieka, a w dzisiejszych czasach, to szczególnie ważne.

Dokładnie tak.

Bartek ze znajomymi z akademika

To teraz powiedz szczerze – czy tęsknisz za domem rodzinnym, za Gdańskiem? Twoja mama, to chyba bardzo tęskni za Tobą? Pamiętam, że bardzo Ciebie wspierała w spełnieniu Twojego marzenia, by studiować za granicą.

Tak, zdarza mi się mieć słabsze momenty kiedy tęsknię za domem rodzinnym, za znajomymi i za moim ukochanym miastem. Często żałuję, że nie mogę spotkać się z moimi dobrymi znajomymi, których znam od lat. Mam wrażenie, że nie uda mi się zbudować takiego otoczenia w Manchesterze. To są te słabsze momenty, ale są i lepsze, kiedy to wyprawiamy sobie nawzajem urodziny w akademiku czy po prostu się dobrze bawimy razem i to jest piękne. Pomimo pewnej bariery językowej, która gdzieś tam wciąż istnieje, buduję znajomości z niesamowitymi ludźmi z całego świata, spełniam swoje marzenia i korzystam z życia studenta w najlepsze. Więc w skrócie tak, tęsknię, ale gdybym ponownie miał możliwość wyboru uczelni w Anglii, albo w Polsce, wybrałbym Anglię. Moja rodzina też tęskni za mną, ale i bardzo wspiera mnie w moich wyborach. Zawsze mogę na nich liczyć. Mojej mamie zdecydowanie brakuje mnie w domu i smuci się z ciszy którą pozostaje po moich wyjazdach do Manchesteru, na przykład po świętach. Staram się z nią regularnie utrzymywać kontakt, jak i z resztą rodziny, znajomych.

Co robi Bartek w wolnych chwilach? Jak lubisz spędzać wolny czas gdy nie jesteś na uczelni i się nie uczysz?

W wolnych chwilach bardzo lubię wciągnąć się w jakiś serial, więc jeżeli nie mam dużo do roboty, to potrafię zrobić sobie maraton kilku odcinków. Do tego również uwielbiam grać na gitarze. Bardzo mnie to odstresowuje i pomaga wyrazić emocje, które mogę trzymać w sobie.

Ach no tak – muzyka przecież też odgrywa w Twoim życiu dużą rolę. Pamiętam ile wysiłku włożyłeś, by przygotować się do występu na Talentach Piątki 2018. Wziąłeś swoją gitarę do Anglii?

No właśnie nie mam swojej gitary w Manchesterze, ale planuję sobie kupić w następnym semestrze. Póki co gitarę pożycza mi koleżanka z akademika.

To fajnie, że masz taką możliwość.

Zdarza mi się również zagrać w gry ze znajomymi z Polski, jak nie na żywo, to chociaż online i wtedy mogę z nimi miło spędzić czas. No i oczywiście spotkania z moimi znajomymi z uczelni czy wyjście z nimi na jakąś imprezę, to jedna z moich ulubionych form spędzania wolnego czasu (śmiech).

To zdradź jeszcze na koniec jakie masz plany na wakacje. Spędzisz je w Polsce czy może zagranicą?

Jeżeli chodzi o moje plany, to nie mam ich tak wiele. Raczej większość czasu spędzę w Gdańsku. Aktualnie zacząłem szukać jakiejś pracy na wakacje, żeby podreperować sobie budżet (śmiech). Do tego mam już w planach wyjazd na domki ze znajomymi. Planujemy również spływ kajakowy. Zamierzam nadrobić też życie towarzyskie. Planuję wiele spotkań ze wszystkimi znajomymi z Gdańska.

To wspaniale. Sądzę, że wszyscy na pewno się za sobą stęskniliście i na pewno macie wiele do poopowiadania.

Zdecydowanie tak.

Bartek bardzo Tobie dziękuję za rozmowę. Życzę sukcesów i realizacji wszystkich planów.

Bardzo Pani dziękuję.

Mam nadzieję, że dasz się namówić na wywiad za kilka lat, jak już będziesz absolwentem i wtedy młodszemu pokoleniu przekażesz wiele wskazówek i podzielisz się swoim doświadczeniem.

Z przyjemnością

To na koniec przekaż proszę pozdrowienia dla Twoich rodziców i oczywiście przy okazji jak masz kontakt to pozdrów całą naszą klasę C mat-fiz.

Oczywiście przekażę.

Rozmawiała:
Aneta Lechman

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *