Czy pan Pączek pozwoli dziś na pączek? Dyplomatycznie o odchudzaniu polskich nastolatek.

Tłusty czwartek to idealny pretekst, by napisać kilka słów o odchudzaniu i zdrowych nawykach żywieniowych. Tak, tak, to nie żart. Uważam, że zdrowa dieta i zdrowy tryb życia nie powinien wykluczać od czasu do czasu kalorycznych potraw, słodkości czy przekąsek. Podkreślam od czasu do czasu. Może to być z okazji rodzinnych uroczystości, przyjęć ze znajomymi czy po prostu małego co nieco w raz na jakiś czas.

Kilka dni temu w mediach padła sugestia, że nasza młodzież, a przede wszystkim nastolatki, są … khm … „grube”. A wszystko za sprawą, trochę niezręcznej, wypowiedzi Ministra Edukacji Przemysława Czarnka. Oczywiście problem nadwagi i otyłości istnieje nie tylko wśród dzieci i młodzieży – nie ma co do tego wątpliwości – jednak nie jest to problem wyłącznie natury fizycznej, ale często i psychologicznej.
Pan Czarnek przedstawił plan na odchudzanie uczniów, a właściwie to bardziej uczennic, bo to one według niego mają większy problem z nadwagą i brakiem chęci do ruchu. Stwierdził, że „należy dołożyć dodatkowe zajęcia, zwłaszcza skierowane do dziewcząt, bo tu jest większy problem, bo w zajęciach pozalekcyjnych częściej biorą udział biorą chłopcy, a do dziewcząt chcemy skierować taki program szczególny„.
Choć statystki nie do końca potwierdzają słowa pana ministra, to z całą pewnością wszyscy możemy się zgodzić, że zwiększona ilość dodatkowych zajęć sportowych dla dzieci i młodzieży jest jak najbardziej wskazana. Obecnie, kiedy od wielu miesięcy uczniowie nie mogą chodzić do tradycyjnej szkoły, a nauczanie jest w trybie zdalnym, wydaje się to awykonalne, ale oczywiście warto planować ten moment.

Jednak nie to jest najistotniejsze, ale fakt jak wybrzmiały słowa pana ministra. Choć na pewno nie miał złych intencji, polska nastolatka właśnie usłyszała, że jest gruba i nie lubi dodatkowych zajęć sportowych. (Ostatnio my kobiety dostajemy nieźle po … uszach).
Wyobrażam sobie, co czuje wrażliwa i delikatna uczennica szkoły średniej czy szkoły podstawowej słysząca takie słowa. Przydałaby się lekcja dyplomacji i tolerancji. Okres dojrzewania to dla wielu dzieci trudny czas. Młodzi ludzie często mają w tym okresie problem z akceptacją własnego ciała i wcale nie dotyczy to tylko osób z nadwagą. Bulimia, anoreksja to choroby cywilizacyjne, które dotykają osoby szczupłe, zgrabne i fizycznie, wydawałoby się, idealne.

Kolejna kwestia to współczesny kanon urody, który narzucany nam przez kolorowe magazyny, videoblogi czy znane osoby, zmusza nas do wyglądania jak gwiazda filmowa czy gwiazda sportu. Prawda jest taka, że pomimo ciągłego mówieniu o tolerancji, wciąż jesteśmy narażeni na stygmatyzowanie osób z nadwagą bądź otyłością. Dzieci potrafią być wobec siebie bardzo okrutne. Powodem do naśmiewania mogą być tak samo piegi, okulary na nosie jak i nadwaga, czy po prostu wygląd, który odbiega od jakiegoś przyjętego wzorca. Od Ministra Edukacji możemy chyba wymagać „trochę” dyplomacji i podstawowej wiedzy z dziedziny psychologii? Choć później pan minister tłumaczył, że chodziło w zasadzie o to, aby dziewczynki miały więcej aktywności ruchowej, bo oferta dodatkowych zajęć sportowych jest dziś skierowana głównie do chłopców, to niesmak pozostał. Dobrze, że pan minister żartobliwie podkreślił, że sam do najszczuplejszych nie należy. Dystans do siebie to ważna sprawa, a najlepszy wykład to własny przykład.

Temat nadwagi i otyłości wśród polskiego społeczeństwa poruszany jest od lat. Złe nawyki żywieniowe, brak ruchu, fast-foody, przetworzona żywność, wiele godzin spędzonych przed komputerem lub telewizorem, to najczęściej wymieniane drogi do nadmiaru kilogramów.

Jednak nadwaga może być również wynikiem wielu chorób, stresu, depresji czy pewnych predyspozycji do takiej, a nie innej sylwetki, które dziedziczymy po rodzicach. Dlatego tak ważne jest delikatne obchodzenie się z tym tematem wobec dzieci i młodzieży, zarówno w domu, w szkole jak i w przestrzeni medialnej. Warto wspomnieć, że okrągłe kształty czy nadmiar kilogramów na wadze wcale nie muszą wynikać tylko z nadmiaru tkanki tłuszczowej. To również nasza uroda, budowa mięśni na którą nie mamy wpływu, nadmiar wody w organizmie, a także wyczynowe uprawianie sportu. Mięśnie to w końcu też masa. Warto wziąć to pod uwagę gdy sprawdzamy własne BMI.
Nie wszyscy musimy wyglądać jednakowo. Na szczęście pojęcie bycia „zgrabnym” to rzecz gustu. Jedni preferują szczupłe, chude, a inni okrągłe i pulchne kształty (uff). Na pewno warto dbać o urodę i ciało bez względu na to, czy nam się ono nam podoba czy nie. Nie myślmy tylko o sylwetce. Ciało to narzędzie utylitarne, a więc musimy myśleć o nim w taki sposób, by służyło nam jak najdłużej i pomagało w realizacji naszych planów, pasji i marzeń. Bez zdrowia i ogólnego dobrego samopoczucia ciężko jest przecież funkcjonować.

Co do zwiększonej ilości zajęć ruchowych dla młodzieży, o której wspomniał pan minister – pełna zgoda. Jednak trudno mi się zgodzić z tym, że dziewczęta mniej interesują się sportem. Myślę, że jest to trochę stereotypowe myślenie. W ostatnich latach obserwuję coś zupełnie przeciwnego. W szkole w której pracuję jest taka sama oferta zajęć dla dziewcząt jak i dla chłopców. Choć w wielu szkołach wygląda to różnie, to pewne zmiany mentalne i moda na sport generalnie rozkwita. Przed pandemią obserwowaliśmy rozwój nie tylko klubów fitness czy obiektów sportowych, ale także bogatą ofertę prozdrowotnych kanałów YouTube, wybuch aplikacji sportowych z których chętnie korzysta młodzież, gadżetów sportowych, eventów oraz inicjatyw znanych sportowców i osób publicznych promujących ruch. Obecnie jesteśmy w dość trudnym momencie pandemii. Na pewno nauczanie w trybie zdalnym i okres zimy nie sprzyjają zwiększeniu aktywności ruchowej wśród dzieci i młodzieży, dla których takie zimy jak obecna są czymś nowym. Kto nie lubi zimna, nart, sanek, tego trudno będzie namówić do regularnej aktywności na świeżym powietrzu, a w domu nie zawsze są chęci i warunki. Ograniczenia spowodowane epidemią rzeczywiście sprzyjają obecnie brakom chęci i możliwości do uprawiania różnorodnej aktywności sportowej. Tym bardziej warto zachęcać dzieci i młodzież do ruchu również dobrym słowem, a przynajmniej nie sugerować, że są grubi i że konkretna płeć jest, w pewnym sensie, gorsza od drugiej.

Moim uczniom często powtarzam, aby na uprawianie sportu patrzyli nie tylko w kategoriach wypracowania zgrabnej czy proporcjonalnej sylwetki, ale pod kątem traktowania ciała jako narzędzia utylitarnego. Największym dla mnie wyzwaniem są te uczennice i ci uczniowie, którzy nie lubią ruchu i w ogóle wf-u. Zdarzało mi się słyszeć, że „ja nie muszę się ruszać, wyglądam ok”.
Z przeprowadzonych badań wynika, że ze zdrowotnego punktu widzenia lepiej mieć nadwagę, ale za to uprawniać sport, niż być chudym i nie uprawiać żadnej aktywności ruchowej.
Aktywność nie tylko pomaga w utrzymaniu ładnej i zgrabnej sylwetki, ma też dobroczynny wpływ na ciśnienie krwi, poziom cholesterolu, układ oddechowy, nerwowy itp. Ruch wzmacnia kości i mięśnie, zapobiega depresji i w ogóle pobudza do działania. Brak ruchu może prowadzić do wielu bardzo poważnych chorób jak choćby choroby nowotworowe więc z całą pewnością promować aktywność należy. Wreszcie ruch to w końcu produkcja endorfin, czyli hormonu szczęścia. Tylko ćwiczeniami możemy wzmocnić nasz garnitur mięśniowy, podtrzymujący kręgosłup, stawy i narządy wewnętrzne. Dlatego na moich zajęciach staram się jak najmniej mówić o tym, że sport to ładna sylwetka. To jest pewna pułapka myślenia i zawężanie uprawiania sportu tylko do czegoś wizualnego.

Moja sylwetka wcale nie jest taka ładna (w moim subiektywnym odczuciu) choć uprawiam sport systematycznie, ale nie zmienia to faktu,że akceptuję sobie taką jaką jestem. Pytanie co kto rozumie przez pojęcie „ładna”.


Okres dojrzewania, czyli czas, kiedy dziecko staje się dorosłym, dla wielu młodych ludzi jest bardzo trudny. U dziewcząt dojrzewanie zaczyna się wcześniej niż u chłopców. Często towarzyszy mu większy przyrost tkanki tłuszczowej. To naturalne zjawisko fizjologiczne. Jednak może powodować przejściowe wrażenie nadwagi i brak samoakceptacji. Taka młoda osoba jest w tym czasie bardzo wrażliwa, czasem nawet wyjątkowo przewrażliwiona. Dlatego tak bardzo ważne jest, by opinie, uwagi, które my dorośli wygłaszamy w temacie nadwagi, były przemyślane i wyważone. Nadmierne zwracanie uwagi na wygląd, sugerowanie, że ktoś jest za gruby, może prowadzić do niskiej samooceny, depresji, a także do wielu chorób takich, jak bulimia czy anoreksja. Jeśli w mediach sugeruje się, że polskie nastolatki są „za grube” i nie lubią się ruszać, wiele z nich z całą pewnością weźmie to do siebie. Poczucie, że jest się nieatrakcyjną, doprowadzić może do podejmowania prób bezmyślnego odchudzania się albo zamknięcia się w sobie i problemów natury psychicznej. Z badań przeprowadzonych przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że polskie nastolatki są w czołówce odchudzających się.

Tak więc słowa pana ministra, a także promowanie w przeróżnych mediach obowiązującego, współczesnego kanonu piękna, na pewno nie sprzyjają promowaniu hasła: „zaakceptuj siebie taką jaką jesteś”. Często młode dziewczęta dążą do osiągnięcia sylwetki, która jest poza ich zasięgiem z uwagi na takie, a nie inne proporcje ciała. Nie dodamy lub nie odejmiemy sobie centymetrów wzrostu, nie zmniejszymy lub nie zwiększymy drastycznie kształtu naszych mięśni czy proporcji ciała, chyba że zdecydujemy się na ryzykowne dla naszego zdrowia operacje plastyczne.

Mojego okresu dojrzewania nie zapamiętałam jakoś szczególnie, ale nie raz w moim życiu próbowałam dokonywać absurdalnych zmian. Pamiętam, jak w szkole średniej reagowałam na różne rady, sugestie czy uwagi „specjalistów” wokół mnie. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że cokolwiek bym nie robiła i tak zawsze będę w jakiś sposób nieusatysfakcjonowana. Jak schudłam, to jeansy nie leżały tak, jak chciałam, ale za to sweterek ładnie pasował. Innym razem, gdy przybrałam na wadze, uwielbiałam, jak układają się na mnie spodnie,
a nienawidziłam łydek i ramion – i tak w nieskończoność. Dużo czasu zabrało mi zaakceptowanie siebie w przeróżnych wersjach mnie samej. A moja szafa skrywa garderobę na każdą z nich.

Sport to również okazja do pokontemplowania przyrody. Nawet wtedy gdy aura nie sprzyja.

No ale dziś w końcu jest tłusty czwartek i pan pączek nam się należy. Tłusty czwartek, to ten jeden dzień w roku, kiedy oficjalnie i bezkarnie możemy się „obżerać”. W kalendarzu chrześcijańskim dzień ten przypada w ostatni czwartek przed wielkim postem i rozpoczyna ostatni tydzień karnawału (czyli 52 dni przed Wielkanocą).

Zastanawiam się, ile nastolatek odmówi sobie w tym dniu przyjemności w zjedzeniu choćby jednego pączka, który tak naprawdę w cale nie tuczy. No dobra. Oczywiście, że to bomba kaloryczna, ale możemy w tym dniu zaplanować sobie tak dietę, aby bilans energetyczny się zgadzał lub zrobić mały trening choćby godzinny jak na przykład porządny marsz, albo w ogóle to „olać” i najeść się do woli, a poćwiczyć następnego dnia. Tyjemy nie od pojedynczych momentów, kiedy pozwalamy sobie na małe co nieco, ale od złych nawyków żywieniowych, bądź braku ruchu, na co dzień. Brakuje nam czasami konsekwencji, wiedzy i wsparcia. Nadmiar kilogramów może być wynikiem tak wielu czynników, że zawsze warto w takich sytuacjach zgłosić się do lekarza, dietetyka czy trenera personalnego z prośbą o wsparcie. Nie należy jednak wpadać w panikę czy pracować na traumę z powodu nadwagi. Znalezienie przyczyny to połowa sukcesu, a w kilka miesięcy, a może nawet tygodni pracy pod okiem specjalisty, możemy zdziałać cuda. Najważniejsze to unikać lub nie zwracać uwagi na komentarze „niespecjalistów” w tej dziedzinie, to niestety może prowadzić do niepotrzebnych rozterek czy frustracji.

Drogie dziewczęta, panie, kobiety nie odmawiajcie sobie pączka ani dziś, ani jutro, ani pojutrze. Niech odrobina słodkości od czasu do czasu zawsze Wam towarzyszy. Dbajmy o siebie i otaczajmy się ludźmi, którzy akceptują nas bez względu na to, co się mówi, pisze, albo promuje. A więc po pączka marsz!
P.S.
a potem na trening marsz 😉

Korekta tekstu: Marta Kamyszek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *